Krótki wierszyk o śniegu nihiliście
To będzie banalny wiersz,
bardzo prosty w przekazie,
ale własnie spadł w mieście śnieg,
śnieg zasypał Kraków.
I można udawać, że to smutne,
że takie złe i złośliwość niebios,
że trzeba myśleć o śmierci
i o tym co jutro na obiad.
A śnieg ma to wszystko w nosie,
choć raczej nie ma nosa.
Wystarczy, że wie kiedy spaść
i że nie wygra ze Słońcem.
Komentarze (1)
-
- Łukasz Kuźniar
- 21 grudnia 2011, 19:32:06
Oj, tym razem niestety nie. Zupełnie nie trafia w moje gusta. Banalizacja posunięta tak daleko, że zrobił się z tego śnieżny potwór, nie zaś wiersz. Sorry, ale już pierwsza strofa w której uprzedzasz czytelnika, że to będzie banalny wiersz, powoduje, że dalej nie chce się czytać. I w drugiej niestety nie jest lepiej, a puenty brak. Takie prawdy, jak to, że śnieg nie ma nosa i nie wygra ze Słońcem, lepiej zachować dla siebie.
Potrafisz pisać Karolino, ale ten wierszyk to niewypał. Sorry.
Z pozdrowieniami,
Łukasz